Przyjmować imigrantów czy też nie ? Temat ostatnio
gorący a więc i ja postanowiłam dorzucić swoją cegiełkę. Historia dotyczy oczywiście Francji, najlepszego okresu w jej historii czyli
XVII wieku i skończyłby się on dla niej dobrze, gdyby nie głupota starzejącego
się króla-Ludwika XIV. Popadł on bowiem w straszną dewocję i aby przypodobać się kościołowi katolickiemu wydał
decyzję, która miała tragiczny wpływ na
losy Francji- doprowadziła do załamania
gospodarczego i emigracji 150 - 200 tys. Francuzów, którzy wywieźli nie tylko
swój savoir faire, ale również swoje majątki
Francja obchodzi w tym roku hucznie rocznicę
śmierci swojego największego w historii Francji króla-Ludwika XIV. To za jego
panowania, kraj ten stał się dla Europy wzorem do naśladowania: elegancji, dobrego smaku i wykwintnej
architektury, kwitły manufaktury zegarków i bankowość, rosło bogactwo, przepych
i ekspansja kulturalna. Moliere’a i La Fontaine’a czytała cała Europa i to do
tego, w oryginale-język francuski królował w salonach Europy! Ale pod koniec
życia, Król-Słońce popełnił kardynalny, niewybaczalny zdaniem historyków błąd.
Błąd, który zemścił się na Francji. Odwołał edykt nantejski, który gwarantował mieszkańcom Francji od 1598
roku swobody religijne. Rewokacja edyktu nantejskiego w 1685 roku wywołała u protestantów,
zwanych hugonotami strach o własne życie. I rozpoczęła się wielka migracja
Francuzów.
Wyjeżdżali nie najbiedniejsi, ale ci najbardziej
pracowici, przekonani, że znajdą chleb za granicą i tam nie będą prześladowani religijnie. Skorzystały z tego wielkiego exodusu państwa ościenne, nie tylko
finansowo, ale przede wszystkim dzięki wiedzy, jaką posiadali hugenoci. Do
Genewy uciekli złotnicy i zegarmistrzowie oraz bankierzy, którzy szybko
zmodernizowali system, aby mogli utrzymywać między sobą relacje handlowe. Do
Niemczech trafili chłopi i wprowadzili niezliczoną ilość nowinek
technologicznych ale także uprawę ziemniaka
i tytoniu. Z Francji wywieźli również sztukę produkcji jedwabiu i potrzebnego do hodowli jedwabnika morwowego. Jeśli w XVII wieku produkcja jedwabiu
rozprzestrzenia się po całej Europie, to dzięki hugenotom. To oni nauczyli również
Niemców hodować len.
Korzyści, jakie miały kraje i miasta protestanckie z przyjęcia
hugenotów były ogromne, ale cena do zapłacenia też duża-na przykład w niewielkiej Genewie, mieszkańcy
musieli się nieźle ścieśnić, żeby wszystkich prześladowanych uciekinierów pomieścić w swoich domach.
Francja wiele w tym okresie straciła-po wyjeździe hugenotów doszło do załamania gospodarczego i choć nie było to tylko ich wina, to jednak wszyscy historycy są zgodni, że straty były znaczące. Ten dawny epizod w historii Francji pokazuje, że uchodźcy mogą być ciężarem, ale później bardzo się starają w swojej nowej ojczyźnie.
Podobno historia kołem się toczy, ale ocenić to można dopiero z perspektywy. Trudny to i smutny temat, oby współcześni "władcy" europejscy potrafili podjąć słuszne decyzje. ;)
OdpowiedzUsuńZmiany zachodzą często ze zgrzytami, czasem w wyniku rewolucji, a prędzej czy później politycy muszą się przystosować. Jestem dobrej myśli:)
UsuńAle wśród współczesnych uciekinierów z Syrii nie ma takich ludzi jakimi byli hugenoci. Są natomiast barbarzyńcy demolujący przyjmujący ich świat.
OdpowiedzUsuńHugenoci nie narzucali swojej religii, swojej wiedzy oni się nią dzielili.
Pamiętam iż kardynał Richelieu, wydał edykt łaski po pokonaniu hugenotów. Edykt gwarantujący im wolność wyznania, ale zrezygnowania z samodzielności politycznej i oddanie twierdz. Niestety odwołanie edyktu nantejskiego spowodowało ucieczkę hugenotów tak jak piszesz.
Podobieństw nie widzę pomiędzy ucieczką hugenotów a dzisiejszymi imigrantami islamskimi.
Chciałabym zainteresować Ciebie i Twoich gości filmem, oto kobieta była islamistka, argumentami merytorycznymi zmusiła do zamilknienia muzułmanina. :) ech co za super baba, więcej, więcej takich. :))
http://www.cda.pl/video/8887397
I serdecznie pozdrawiam z Polski. :)
Chodziło mi raczej o pokazanie korzyści płynących z przyjmowania imigrantów. A zresztą, co tu dużo mówić-Wielka Brytania przyjęła chyba ponad milion Polaków i...stanęła gospodarczo na nogi, kryzysu nie widać. My również emigrując nie zmieniamy religii na anglikańską, ale kultywujemy swoją. Mam nadzieję, bo w Polsce jednak katolicyzm jest narzucany siłą, osoby innego wyznania i ateiści chyba nie mają łatwego życia.
UsuńAleż przyjmować, przyjmować. Byle z głową.
OdpowiedzUsuńByle nie dać się zdominować krótkotrwałym emocjom. Byle nie dać się wyprowadzić w pole zarabiającym krocie handlarzom 'przerzucającym ludzi'. Byle nie dać się oszołomom chcącym w niewiernej Europie wprowadzać szariat i inne swoje zwyczaje. Byle nie dać się wyprowadzić w pole politycznym gierkom wynikającym z przedmiotowego traktowanie nieszczęść ludzkich.
Dajmy żyć normalnie, pomagajmy, tym naprawdę potrzebującym wsparcia. Pozostali, hola, hola, wracajcie tam skąd przyszliście.
Piękna, jak tu zawsze, opowieść o dolach i niedolach niejakiego Króla Słońce to jedynie, niestety, artystowskie inklinacje szczerze szlachetnej kobiety, z zamożnej i spokojnej dzielnicy Paryża. Całuski H.
Ostrzeżenie, żeby nie popełnić błędu Króla-Słońce i zachować się jak mądrzy i dziś bogaci genewczycy:) Moje uwagi nie pochodzą z zamożnej i spokojnej dzielnicy Paryża, ale są wynikiem doświadczenia życia w wielokulturowym społeczeństwie genewskim przez ponad 20 lat i wierz mi-to cudzoziemcy zbudowali bogactwo tego państwa, to oni najciężej pracowali i nadal pracują, oczywiście wchodząc w nałożone na nich ramy.
Usuń